Stepper czy rower stacjonarny? Co zajmuje mniej miejsca?
Jeśli ćwiczysz w kawalerce albo dzielisz pokój z innym domownikiem, doskonale wiesz, jak ważny jest kawałek wolnej przestrzeni. I zanim w ogóle zaczniesz trenować, warto odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: czy to się gdzieś zmieści?
Stepper pod tym względem wygrywa już na starcie. Jest mały, lekki, a niektóre modele są wręcz miniaturowe. To sprzęt, który po treningu spokojnie wsuniesz go pod łóżko albo postawisz w kącie szafy. Nie potrzebujesz dużo przestrzeni wokół, żeby ćwiczyć. Wystarczy kawałek podłogi, mata do ćwiczeń i dobre buty sportowe.
Rower stacjonarny to już inna bajka. Nawet te składane zajmują sporo miejsca, a te z większym siodełkiem i kołem zamachowym potrafią zabrać pół pokoju. No i nie da się go tak po prostu schować. Dobrze się z nim zaprzyjaźnić na stałe, ponieważ stają się częścią wystroju.
Jeśli masz ograniczoną przestrzeń i nie chcesz przestawiać mebli przed każdym treningiem, stepper będzie lepszym wyborem. A do tego łatwo go zabrać na weekend poza miasto czy schować, gdy spodziewasz się gości. Z rowerem treningowym czy trenażerem epileptycznym już nie jest tak łatwo.








